27.02.2017 Wersja do druku

Dlaczego tak trudno dyskutować o "Klątwie"

Ktoś kto był na "Klątwie" i ją docenił, napisał mi, że to był "akt teatralnego terroryzmu". Jak zareagować na terror, a przynajmniej na krzyk? Przynajmniej dwojako - pisze ks. Andrzej Draguła w Laboratorium Więzi.

Czy rzeczywiście trzeba kogoś obrazić, by nim wstrząsnąć? "Liberalne elity zrezygnowały z tworzenia wspólnoty i zapomniały o ludzkiej potrzebie godności, rozumianej inaczej niż wzrost gospodarczy czy udział w wyborach. I tak otworzyły drogę do nacjonalizmu" - napisał prof. Wiktor Osiatyński na łamach weekendowego wydania "Gazety Wyborczej". Mam wrażenie, że "Klątwa" [na zdjęciu] w Teatrze Powszechnym jest kolejną odsłoną tego zapomnienia. Upominając się o godność jednych (np. ofiar pedofilii księży), w spektaklu tym jednocześnie kompletnie zignorowano prawo do godności innych - ludzi wierzących. Wywiad, którego dla Gazeta.pl udzielił Paweł Sztarbowski, wicedyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie, pokazuje, że elity artystyczne, a przynajmniej jakaś ich część, zupełnie nie rozumie myślenia religijnego i świata, który się za nim kryje. To nie jest komentarz do "Klątwy", ale do dyskusji wokół niej, a właściwie o braku, czy wręcz n

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego tak trudno dyskutować o "Klątwie"

Źródło:

Materiał nadesłany

laboratorium.wiez.pl

Autor:

ks. Andrzej Draguła

Data:

27.02.2017

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe