18.11.2013 Wersja do druku

Dlaczego Królewna Migawka nie chciała pomagać rodzicom

"Najmniejszy bal świata" w reż. Anety Głuch-Klucznik w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu. Pisze Marta Odziomek w Gazecie Wyborczej - Katowice.

"Przepraszam. Proszę. Dziękuję". Te trzy proste, a tak wiele znaczące słowa mogą nie tylko wywołać radość drugiego człowieka, lecz także sprawią, że my sami możemy poczuć się wyśmienicie. To, że warto ich używać, to jeden z morałów płynących z "Najmniejszego balu świata" Maliny Prześlugi, najnowszej propozycji Teatru Zagłębia zrealizowanej dla dzieci. Historia została skonstruowana w taki sposób, żeby przemycić w zachowaniu głównej bohaterki - Królewny Migawki - najpierw zdecydowaną negację złych zachowań, a następnie w sposób całkowicie naturalny wyeksponować korzyści, jakie odnosi ona z życzliwego, pełnego wrażliwości i empatii stosunku do otoczenia. Z takich scenek utkany jest cały spektakl. Niegrzeczna Królewna Migawka jest nieskora do pomocy swoim rodzicom. Z jej ust padają liczne grubiańskie, niemiłe, ponure, niesprawiedliwe, a czasami nawet gorszące słowa pod adresem wszystkich i wszystkiego. Rodzice, rzeczy, wydarzenia s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego Królewna Migawka nie chciała pomagać rodzicom

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Katowice nr 268 online

Autor:

Marta Odziomek

Data:

18.11.2013

Realizacje repertuarowe