"Łóżko pełne cudzoziemców" w reż. Krzysztofa Galosa w Teatrze Powszechnym w Radomiu. Pisze Jan Dąbrowski w Gazecie Wyborczej - Radom.
Jeśli telewizja wdziera się do teatru, to klęska jest prawie pewna. Najnowsza produkcja radomskiego teatru, niestety, pachnie sitcomem. Teatr Powszechny tym razem zaproponował farsę Dave'a Freemana "Łóżko pełne cudzoziemców" w reżyserii Krzysztofa Galosa. Pomysł sztuki jest banalnie prosty - do pewnego rozsypującego się hoteliku gdzieś na granicy francusko-niemieckiej z nieznanych bliżej powodów zjeżdżają dwa małżeństwa (angielskie i angielsko-niemieckie), francuska kochanka jednego z panów i bułgarska szefowa związku rowerzystek. Na miejscu jest chamowaty kierownik hotelu i, nazwijmy go tak, pracownik techniczny, zwykle podpity - narodowość nieokreślona. Zamieszanie bierze się stąd, że wszyscy - poza damą z Bułgarii - lądują w tym samym, ostatnim wolnym pokoju. A stąd już blisko do pomyłek, zamiany żon, mężów, kochanków etc., etc. Ale po pierwsze - to, co miało bawić w założeniu autora, i co zapowiadali twórcy radomskiego widow