EN
21.10.2016 Wersja do druku

Dlaczego Grażyna Bułka postanowiła zagrać swoje życie?

- Jak skończyłam czytać tekst Alojzego Lyski, wiedziałam, że ja, Grażyna Bułka, urodzona w Świętochłowicach, wychowana na podwórku w Lipinach, skutecznie oduczana w szkole mówienia po śląsku, posiadająca w rodzinie tych, co walczyli w wojsku polskim, i tych, którym przyszło zginąć po niemieckiej stronie, muszę to zagrać - mówi Grażyna Bułka przed premierą monodramu "Mianujom mie Hanka" w Teatrze Korez w Katowicach.

Bohaterka, choć historia zniszczyła jej wszystkich bliskich, wciąż pozostaje uosobieniem siły wierności i wytrwałości Ślązaków. Tak widzi ją nie tylko nasza rozmówczyni Znamy się od prawie 30 lat, ale nigdy nie widziałam pani w takim stanie przedpremierowego napięcia! Nerwy na postronku, płacz pod powiekami, emocje od ściany do ściany... A przecież "Mianujom mie Hanka" według tekstu Alojzego Lyski, to tylko monodram. Trudny, bolesny w treści, w dodatku pisany po śląsku, ale tylko monodram. - No właśnie, bolesny. Już pani to powiedziała, jakby za mnie. To tylko dopowiem. Grałam w życiu bardzo skomplikowane role, wymagające strasznego wysiłku: emocjonalnego albo fizycznego. Nie szukałam ich zresztą, to one mnie znajdowały. Ale nigdy nie mówiłam ze sceny tekstu, który byłby opowieścią również, i to niemal wprost, o mojej rodzinie. I nie wywoływał takiej fali wspomnień... Hanka też mnie zresztą sama znalazła. No, przy niejakim wsparc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego Grażyna Bułka postanowiła zagrać swoje życie?

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 247

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

21.10.2016

Realizacje repertuarowe