03.07.2018 Wersja do druku

Dla mnie (prawie) bomba!

"W oczach Zachodu" Josepha Conrada w reż. Janusza Opryńskiego w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze MP [Marcin Pieszczyk] we Wprost.

Choć Rok Conrada zakończył się sześć miesięcy temu, wciąż trwa jego festiwal. Jak się okazuje, proza sprzed wieku doskonale opisuje problemy białego świata z Innym oraz starego świata z terroryzmem. "W oczach Zachodu" podejmuje ten drugi temat. Co ciekawe, bohaterem powieści nie jest ani terrorysta, ani przedstawiciel władzy, ale szary człowiek. Razumow marzy o karierze, niestety zostaje wplątany w międzynarodową intrygę. Przedstawienie Opryńskiego jest bliskie wybitności, by ostatecznie stoczyć się w średnią krajową. Na przykład scena przesłuchania Razumowa mogłaby być sceną na miarę rozmowy Raskolnikowa z Porfirym z krakowskiej "Zbrodni i kary" Andrzeja Wajdy z 1984 r. Cóż z tego, skoro Grzegorz Mielczarek zamiast radcy Mikulina postanowił zagrać bohatera "Trans-Atlantyku". Nie on jeden winien, więc nawet gdy na scenie gra toczy się o rzeczy wielkie, publiczność ukradkiem ziewa. W tym całym mętliku niczym latarnia świeci Łukasz Lewandow

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dla mnie (prawie) bomba!

Źródło:

Materiał nadesłany

Wprost nr 27/02/08-07-18

Autor:

MP [Marcin Pieszczyk]

Data:

03.07.2018

Realizacje repertuarowe