07.09.2016 Wersja do druku

Dialog limitowany?

- Zawsze bardzo się burzyłem na mówienie o tym, że teatr jest rzeczywistością oderwaną. Tak nie jest, i jako Polacy, społeczeństwo, nie możemy sobie na takie rzeczy do końca pozwalać. Teatr zawsze był barometrem tego, co się dzieje, odpowiadał na to, co dotyczyło ludzi - mówi Paweł Łysak, reżyser i dyrektor Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie, w rozmawie z Przemysławem Skrzydelskim w tygodniku wSieci.

Spotykamy się po dwóch latach od naszego ostatniego wywiadu - wtedy zapowiedziałem, że chętnie zaproszę pana do rozmowy po pierwszym sezonie pana dyrekcji w Powszechnym. Ale uznałem, że ocena po pierwszym okresie kierowania tak trudnym miejscem byłaby dość dziwna. Teraz moment jest już chyba właściwy. A zatem - dyrektor Paweł Łysak jest zmęczony tymi dwoma sezonami? - Człowiek dużo pracuje, więc bywa zmęczony. Największą energię dają dzieła, które tworzymy wraz z zespołem. Ta energia idzie z zespołu, z wyzwań - patrzę z nadzieją w przyszłość i staram się jej sprostać. Był pan zaskoczony? Pojawiały się głosy, że w Powszechnym brak języka komunikacji między sceną a widownią, że nic się nie udało. Właściwie wszystkie głosy, nawet te niegdyś bardzo przychylne pana wcześniejszej dyrekcji w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, były na "nie". - Nie oceniałbym tego aż tak źle, świadczą o tym liczni widzowie uczestniczący w naszych spe

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dialog limitowany?

Źródło:

Materiał nadesłany

wSieci nr 36/5.09

Autor:

Przemysław Skrzydelski

Data:

07.09.2016