Agnieszka Glińska reżyseruje "Nieznajomą z Sekwany" w Teatrze Współczesnym
Przed laty w nurtach Sekwany utonęła kobieta. Tajemnica jej pochodzenia, subtelne rysy i zagadkowy uśmiech sprawiły, że gipsowy odlew jej twarzy (z czasem powielany i sprzedawany jako bibelot) zainspirował wielu artystów. Tajemnicza bezimienna kobieta pojawia się też w utworze dramaturga i powieściopisarza z pierwszej połowy XX wieku Ödöna von Horvátha. DOROTA WYŻYŃSKA: Dramaty Ödöna von Horvátha nie są często grane na naszych scenach. Odeszły w zapomnienie. A Ty sięgasz po niego po raz drugi. Kilka lat temu reżyserowałaś w Ateneum "Opowieści lasku wiedeńskiego" Horvátha. Co Cię w jego utworach intryguje? AGNIESZKA GLIŃSKA: TO są bardzo różne sztuki, ale widać, że wyszły spod jednej ręki. Ja sama czuję wobec Horvátha olbrzymi dług wdzięczności. Wiele mnie nauczył - sposobu patrzenia na świat, myślenia o nas samych. Bardzo chciałabym umieć myśleć tak jak Horváth. Ma dystans, wątpliwości, a jednocześnie całkowitą świadomość me