26.08.2016 Wersja do druku

Demony demosu

"Orestes", najnowszy spektakl Michała Zadary, jest mieszanką thrillera sądowego i musicalu. Grany w Zachęcie, w sali, w której zginął prezydent Narutowicz, opowiada o żądzy zemsty wypalającej ludzi i kraj - pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Prace nad warszawską premierą grupy Centrala przerwał wyjazd do Bregencji. W bajkowej scenerii austriackich Alp i Jeziora Bodeńskiego Barbara Wysocka, partnerka Zadary w teatrze i życiu, reżyserowała operowego "Don Giovanniego". Akcja dzieje się w akademiku, w środowisku studenckim, w burzliwych, rozpolitykowanych latach 70. Michałowi Zadarze tym razem przypadła rola reżysera światła i opiekuna dwójki ich dzieci. - To przesunięcie w prawo, w stronę autorytaryzmu ma miejsce w wielu społeczeństwach i to się zauważa, jak się jest za granicą - opowiada reżyser. - W Austrii będą kolejne wybory i może je wygrać skrajna prawica, w USA Trumpowi co prawda ostatnio spada poparcie, ale nic nie jest jeszcze przesądzone. Nasz dramat jest częścią dramatu ogólnoświatowego i może nawet to polskie wydanie nie jest najgorsze. Najgorzej jest na Filipinach. "Orestes" - rzadko wystawiana, późna tragedia Eurypidesa, napisana w 408 r. p.n.e. - wygląda znajomo. To por

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Demony demosu

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 35/24.08

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

26.08.2016

Tematy w toku