EN
13.05.2022, 08:18 Wersja do druku

Debiut z przytupem

Wśród proponowanych kandydatek do tegorocznej nagrody Nardellego za najlepszy debiut była m. in. Julia Witulska z Teatru Kameralnego w Bydgoszczy za rolę Eilidh w „Wyspie" Finna Andersona w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej.

fot. Damian Hornet/mat. teatru

JULIA WITULSKA jest absolwentką Szkoły Muzycznej II Stopnia im.  Fryderyka Chopina w Gdańsku w klasie skrzypiec i fortepianu. W 2020 r. ukończyła Policealne Studium Wokalno-Aktorskie im. Danuty Baduszkowej. W 2021 roku podjęła pracę w bydgoskim Teatrze Kameralnym. Jej pierwsza rola na deskach profesjonalnej sceny to Eilidh w musicalu Stewarta Meltona „Islander” w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej. Wciela się tam w postać kilkunastoletniej dziewczynki, zamieszkującej wraz z babcią niemalże całkowicie bezludną wyspę, od brzegów której odpłynęły nawet wieloryby, ostatni umiera przy brzegu na oczach dziewczyny. Ruchoma grafika odchodzenia zwierzęcia widoczna jest dzięki multimedialnej wizji na tylnej ścianie sceny. Powolne umieranie wieloryba w bardzo przejmujący sposób odbija się na twarzy Eilidh.

Współczucie, smutek, rozpacz, próby pocieszania, niemoc mieszają się na twarzy w głosie i ruchach aktorki, wywołując i w widzach podobne odczucia. Zwłaszcza, kiedy dziewczynka śpiewa odchodzącemu w niebyt stworzeniu kołysankę. Julia Witulska ujawnia już w tej jednej z pierwszych scen wielce charyzmatyczną osobowość, magnetyczne wręcz porażanie  emocjami. Ale czyni to nie tylko wielką wewnętrzną siłą przekazywania doznań, wrodzonym talentem, ale i szerokim wachlarzem środków aktorskich.

Fantastyczny pokaz wokalnych i muzycznych umiejętności zaprezentowała (wraz towarzyszącą jej Katarzyną Domalewską w roli Edith) w śpiewie a'capella utworów inspirowanych szkockimi pieśniami ludowymi. Na scenie, na żywo posługują się looperem, urządzeniem do zapętlania dźwięków, poprzez ich nagrywanie i zapętlanie. Wykonawczynie opanowały tę sztukę do perfekcji.

Do perfekcji młodziutka Julia Witulska opanowała też warsztat aktorski. Albowiem wcielając się wiele przywoływanych w pamięci osób lub wyobrażanych sobie postaci, posługuje się kompletnie odmiennymi środkami, co więcej inaczej też operuje głosem, w zależności od sytuacji zmieniając jego barwę i natężenie, w niczym nie ustępując bardziej już doświadczonej Katarzynie Domalewskiej.

fot. mat. teatru

Tytuł oryginalny

Debiut z przytupem

Źródło:

Sceny Polskie nr 11

Autor:

Anita Nowak