19.10.2013 Wersja do druku

Debata z Baumanem. Akademicka dyskusja stała się praktyką

Niedobrze się stało, że ci protestujący przed teatrem ludzie zostali zatrzymani przez policję - mówił podczas piątkowej debaty o brunatyzacji życia Jacek Żakowski. Ale choć jego słowa wypowiedziane w obronie narodowców i kiboli protestujących przeciwko udziałowi w dyskusji prof. Zygmunta Baumana niektórych wprawiły w prawdziwe osłupienie, to oddały jednak prawdziwy sens debaty - pisze Jacek Harłukowicz w Gazecie Wyborczej - Wrocław.

A ten sprowadzał się do rozstrzygnięcia: czy, jak chciałby Żakowski, rozmawiać ze skrajną prawicą? Dyskutować z ludźmi o najbardziej niedemokratycznych poglądach? Czy też, jak dowodziły biorące udział we wrocławskiej debacie prof. Magdalena Środa i pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Joanna Kozłowska-Rajewicz, powinny być one spychane na margines debaty publicznej, a osoby je wyznające otaczane społeczną infamią? Prawo do wyrażania poglądów Jeszcze zanim w sali Teatru Współczesnego rozpoczęła się debata o brunatyzacji dzisiejszej Polski, przed budynkiem doszło do incydentu: policja zatrzymała 22 narodowców i kiboli, którzy próbowali rozwinąć transparent z hasłem "Wszechpolski Wrocław. Nie dla czerwonych szmat" z przekreślonym symbolem sierpa i młota oraz symbolami celtyckiego krzyża, międzynarodowym znakiem nacjonalistów. Podczas samej debaty Żakowski bronił ich prawa do swobodnego wyrażania poglądów: - Jeśli ni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Debata z Baumanem. Akademicka dyskusja stała się praktyką

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Autor:

Jacek Harłukowicz

Data:

19.10.2013

Festiwale