12.07.2019 Wersja do druku

Danuta Szaflarska: Zawsze chodzi o prawdę

- Motywacją dla niej było to, że musimy jeszcze pojechać gdzieś ze spektaklem, musimy zagrać, bo publiczność czeka. Ona po prostu zbierała się z łóżka i mówiła wprost: "Poczekaj, aż umrę, i nie rób zastępstwa, proszę cię". To była aktorka - dopóki gram, to żyję - Danutę Szaflarską wspominają Grzegorz Jarzyna i Magdalena Kuta.

AGATA TOMASIEWICZ Jeśli myślimy o rolach Danuty Szaflarskiej w TR Warszawa, najbardziej oczywistym skojarzeniem jest spektakl "Między nami dobrze jest", ale chronologicznie pierwsza była kreacja w "Uroczystości". Zastanawia mnie, jaka była pierwotna myśl, inspiracja, impuls, które skłoniły Pana do zaangażowania tej właśnie aktorki. GRZEGORZ JARZYNA Kluczową rolę w tym spektaklu miał grać Jan Peszek. Pierwszy impuls pojawił się wtedy, kiedy wyobraziłem sobie, kto może zagrać matkę Janka. W spektaklu pojawiają się odwołania do czasów powojennych. Wyobraziłem sobie osobę, która uczestniczyła w wydarzeniach II wojny światowej, miała inną perspektywę moralnej oceny postaw. I wtedy przyszli mi na myśl Danusia i Bronek Pawlik. Ta para wydawała się mieć dystans do obecnej rzeczywistości. Wtedy właśnie zacząłem interesować się Danusią. TOMASIEWICZ Bardzo mnie zastanawia dystans pani Danuty. Z przekazów medialnych, a w szczególności z filmu-

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zawsze chodzi o prawdę

Źródło:

Materiał własny

Teatr nr 6/2019

Autor:

Agata Tomasiewicz

Data:

12.07.2019