Jeśliby - nie wchodząc na rozległy teren filiacji literackich - światowe dzieje Dantego śledzić uproszczonym, ale i upowszechnionym dziś dwoistym szlakiem: obraz i dźwięk (przekazywane zresztą, tak czy owak, nade wszystko słowem), to obraz zajmie miejsce zdecydowanie pierwsze. Wystarczającym dowodem są liczne - w różnych czasach - bądź to wizerunki poety, bądź plastyczne zarysy jego dzieła. W porównaniu z okiem, uchu skromny przypada udział w tym dziedzictwie, jakkolwiek już w pierwszych tercynach brzmią jęki i krzyki gromady potępieńców i aż po końcowe strofy Raju odzywają się tony "tak słodkiej kapeli, że po niej (poeta) nigdy już nie pozbył się tęsknoty". Bowiem wizja piekielnych potępieńców utrwaliła się w wyobraźni całych pokoleń, wyciskając piętno również na intuicyjnie odtwarzanych rysach wygnańca i pielgrzyma (tu mimochodem wzmianka: na wystawie, jaką w rocznicę Lenartowicza zorganizowała Biblioteka Narodowa, był też - wyk
Tytuł oryginalny
Dante Szajny
Źródło:
Materiał nadesłany
Teatr nr 12