01.03.2000 Wersja do druku

Damy i huzary

Przedstawienie zaczyna się od zabawnej sceny, w której huzarzy powoli schodzą się na scenę, rozmemłani, jak to faceci pozostający na swoim go­spodarstwie. Ktoś zagląda do pustej butelki, Rotmistrz (Krzysztof Bauman) z Kapelanem (Mariusz Siudziński) zabierają się do partyjki szachów, towarzy­sze broni będą im kibicować, bo co innego mają robić? Przyjazd siedmiu ko­biet powinien wprowadzić pandemonium do męskiego światka. Tymczasem w spektaklu Agnieszki Glińskiej komiczna maszyneria jakby nie mogła się dalej rozkręcić i coś zaczęto w niej szwankować. Kwestia Majora (Zbigniew Szczapiński): "Chcą mnie gwałtem żenić" nie wywołała śmiechu. Interpreta­cja, że na amory Majora warto spojrzeć nieco cieplej, bo to ostatnie podry­gi starego kawalera, jest mało przekonująca. Fredro, jak sądzę, wykpił bab­ską intrygę pożenienia starego z młódką, ponieważ psuło to naturalny porzą­dek rzeczy. Glińska nie mogąc chyba wydobyć komizmu z tekst

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Damy i huzary

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 1/3

Autor:

Wojciech Majcherek

Data:

01.03.2000

Realizacje repertuarowe