22.02.2019 Wersja do druku

Czym zaskoczyła Opera Rara: erotyka i nowoczesność

Po III edycji Festiwalu Opera Rara pisze Joanna Targoń w Gazecie Wyborczej - Kraków.

Po trzech edycjach przyzwyczailiśmy się już do tego, że koncertowe wykonania oper zastąpione zostały realizacjami scenicznymi. Różnie z tym zastępstwem bywa. Nie zgadzam się z głosami, że koncertowe opery są nudne jak flaki z olejem (tak się wyraził Paweł Szczepanik w filmiku promującym festiwal) i przypominają puszczanie płyty, tyle że na żywo. Jakoś się nie nudziłam - i nie byłam w tym odosobniona. Ludzie nie kupowali przecież biletów i nie wypełniali szczelnie sal po to, żeby się nudzić. Zmiana zainicjowana trzy lata temu przez Jana Tomasza Adamusa, który zastąpił Filipa Berkowicza na stanowisku dyrektora artystycznego, wiąże się nie tylko ze scenicznością, ale i z poszerzeniem repertuaru: obok opery barokowej pojawiają się dzieła późniejsze, a także współczesne. Na inaugurację pokazano operę Jeana-Philippe'a Rameau "Hyppolite et Aricie", potem "Cassandra & Just", spektakl złożony z dwóch utworów autorstwa Benedetta Marcella

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czym zaskoczyła Opera Rara: erotyka i nowoczesność

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków z 18.02online

Autor:

Joanna Targoń

Data:

22.02.2019

Festiwale