15.03.2005 Wersja do druku

Czy warto być dziś anarchistą?

O Janie A.P. Kaczmarku wiele osób dowiedziało się dopiero niedawno, kiedy z rąk Johna Travolty odbierał Oscara za muzykę do filmu "Marzyciel". Przez lata był związany z legendarnym poznańskim Teatrem Ósmego Dnia. Co zostało z tej legendy?

Koledzy Kaczmarka z Ósemek nie dziwią się, że zrobił hollywoodzką karierę: zawsze miał dużą siłę przebicia i talent do perswazji. Dbał o swoje interesy i był zdeterminowany, by osiągnąć cel, co nie zawsze im się podobało: - My wyznawaliśmy postawę szeroko rozumianego altruizmu. Niespecjalnie tolerowaliśmy autokreację - wspomina Ewa Wójciak, która do Ósemek przyszła w 1970 r., sześć lat przed Kaczmarkiem. Założony w 1964 r. przez Tomasza Szymańskiego Studencki Teatr Poezji Ósmego Dnia tworzyli studenci poznańskiej polonistyki, wśród nich Stanisław Barańczak, kierownik literacki teatru, i Lech Raczak, aktor, później szef zespołu. Nazwę pożyczyli od Gałczyńskiego: "Siódmego dnia Pan Bóg odpoczywał, a ósmego stworzył teatr". Z początku Ósemki były teatrem montaży poetyckich, wkrótce jednak zupełnie zmieniły oblicze, stając się jednym z czołowych teatrów politycznych, legendą ruchu studenckiego lat 70. Na tę metamorfozę wpł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Urodzeni ósmego dnia tygodnia

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 11/19.03.05

Autor:

Janusz Wróblewski, Aneta Kyzioł

Data:

15.03.2005