06.07.2010 Wersja do druku

Czy teatralni reżyserzy są jak bogowie

III Festiwal Wybrzeże Sztuki w Gdańsku. Pisze Jarosław Zalesiński w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Spektakle Krzysztofa Warlikowskiego, Grzegorza Jarzyny i Krystiana Lupy. Do tego spektakle, o których było bardzo głośno. Creme de la creme, śmietanka śmietanki. Taki był pomysł Adama Orzechowskiego, dyrektora teatru Wybrzeże, na organizowany przez niego po raz trzeci Festiwal Wybrzeże Sztuki. Gwarantowany sukces imprezy zatem? Tego bym nie powiedział. Jak się zleje trzy butelki markowych win do jednego dzbanka, efekt wcale nie musi być dobry. Niegwarantowany zatem, ale sukces. Nie miałoby sensu dorabianie tak różnym spektaklom jakiegoś wydumanego wspólnego mianownika. "Ludzie jak bogowie" - tak brzmiało hasło festiwalu. Jak się ono miało np. do "Między nami dobrze jest" Doroty Masłowskiej, przedstawienia wyreżyserowanego przez Jarzynę? Moim zdaniem, nijak. Komedia Masłowskiej nie ma w sobie żadnego prometejskiego przesłania. To rzecz o polskich tylko sprawach, sztuka, z której - jeśli dobrze rzecz pojąłem - wynika, że z dwojga złego lepiej być w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czy teatralni reżyserzy są jak bogowie

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 155

Autor:

Jarosław Zalesiński

Data:

06.07.2010