EN
13.01.2011 Wersja do druku

Czy teatr powinien być zaangażowany w politykę?

"Golgota wrocławska", "Mała narracja"- to tylko niektóre przykłady przedstawień dotyczących spraw związanych z historią i polityką, o których mówili uczestnicy debaty w Teatrze Studio. Podkreślali, że w teatrze od lat poruszano te kwestie, i że tak będzie nadal.

W środowej debacie "Historia polityczna czy polityka historyczna? Teatr w grze o prawdę" udział wzięli historycy, dziennikarze, artyści. Uczestnicy dyskusji zastanawiali się m.in. nad tym, czy teatr powinien być zaangażowany w politykę, a jeśli tak - to w jakim stopniu? Dr Daniel Przastek z Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW już na wstępie rozmowy zauważył, że kontekst polityczny zawsze był, jest i zapewne będzie znaczący w polskich teatrze. Aktorka Ewa Dałkowska wspominała działalność Teatru Domowego, działającego w stanie wojennym poza oficjalnym obiegiem, który powstał jako wyraz sprzeciwu środowiska aktorskiego wobec wprowadzenia stanu wojennego i zdelegalizowania "S". Pomysłodawcami Teatru Domowego byli Ewa Dałkowska, Maciej Szary, Andrzej Piszczatowski oraz Tomasz Miernowski. Teatr wypracował własną formę dostosowaną do warunków sceny, zależnej od rozmiarów i kształtów mieszkania - to ono tworzyło scenografię, a blisk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

PAP

Data:

13.01.2011