EN
27.03.2020 Wersja do druku

Czy koronawirus zabije polską kulturę? A może ją wzmocni?

Epidemia unaoczniła twórcom, że nie mają żadnych zabezpieczeń. Rynek kultury przestał istnieć, więc zostali na lodzie. Może to będzie bodźcem do zmian instytucjonalnych - pisze Konrad Szołajski w Gazecie Wyborczej.

Po wygaśnięciu epidemii ludzie prowadzący własne firmy lub utrzymujący się z umów o dzieło czy umów-zleceń mają szanse na stosunkowo szybki powrót do pracy - przynajmniej w tych dziedzinach, które będą mogły w miarę normalnie funkcjonować po kilkutygodniowym przestoju. Inaczej ma się sprawa z "tworzącymi kulturę". Tu powrót do normalnej pracy i odbudowa dochodów będą trudniejsze niż w innych branżach. Sam jestem reżyserem i scenarzystą czasowo pozbawionym możliwości normalnego działania, więc dokładnie wiem, jak mnie to dotyka. Biedny jak człowiek kultury 85 proc. ludzi kultury to nie bogate gwiazdy, lecz osoby, które już przed koronawirusem z trudem wiązały koniec z końcem - szczególnie młodzi aktorzy, np. wynajmujący mieszkanie w Warszawie i biegający z castingu na casting, by zdobyć pracę. Jeśli nie mają etatu w teatrze - a takich jest większość - ich dochód wynosi dzisiaj zero złotych. Etatowa mniejszość ma lepiej, jedna

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czy koronawirus zabije polską kulturę? A może ją wzmocni?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Konrad Szołajski

Data:

27.03.2020

Wątki tematyczne