EN
08.11.2021, 10:02 Wersja do druku

Czy Jaśmina była lepsza?

„Kopciuszek” Joëla Pommerata w reż. Anny Smolar w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Maciej Stroiński.

Motto: „You think you’re the only writer who can give me that Barton Fink feeling? I got twenty writers under contract that I can ask for a Fink-type thing from!” (Barton Fink)

Królowa jest tylko jedna i nie zawsze jest nią Strzępka. Duda-Gracz – bywała, pamiętamy krwawe gody wyprawione we wsi Kamyk; Anna Karasińska też miała dobre momenty, Gosia Wdowik również, ale teraz Anna Smolar jest władczynią ula i nikt inny się nie liczy. Przejęła pałeczkę mocy spektaklem Kowboje (Lublin), a krakowską Halką potwierdziła swe przywództwo.

Kopciuszek powstał za Klaty i przetrwał Mikosa. Więcej: przetrwał migrację dwóch trzecich obsady. Tylko, że tak powiem, „starzy” tkwią na posterunku, trzymając się świetnie. Anna Smolar ostatnio wystawia autorimejki z transferami jak w futbolu: Jaśmina, Gorol, Bielenia z Kopciuszka do Erasmusa, Grązia, Nowosadko, Wojnowska, Stawarczyk z Halkido Kopciuszka. Nie istnieje coś takiego jak aktor niezastąpiony i nie każdy reżyser robi reżyserskie fochy. Dyrektorzy i aktorzy przychodzą, odchodzą, a u matki Courage wszystko po staremu: „Może jakoś pociągnę ten wóz sama. Jakoś to będzie, niewiele już w nim pozostało. Trzeba na nowo zabrać się do handlu”. Spytam przy okazji: kiedy wreszcie Anna Dymna zagra w tym dramacie? Za pięć lat się kończą copyrighty Brechta i wtedy jego rodzina będzie mogła nam naskoczyć.

Po sukcesie Halki – trzeba nazwać to sukcesem, chociaż nie każdy się zgodzi, towarzystwo na przykład ghostuje ten spektakl, bo jest za bardzo dla ludzi – obsada spektaklu tak się zżyła z reżyserką, że wspólnymi siły wskrzesili Kopciuszka. Czy Jaśmina była lepsza w roli Młodziutkiej Dziewczyny? Z takim pytaniem poszedłem na nową wersję. Gdyby ktoś nie wiedział, o którą Jaśminę chodzi, no to ja bardzo przepraszam, proszę iść na korki z historii teatru, ta aktorka bowiem już się w niej znalazła. Niektórych artystek – Cher, Madonny, Beyoncé, Adele, Kaliny, Jaśminy – o nazwisko się nie pyta. Czy Jaśmina była lepsza? W byciu Jaśminą – owszem, jak najbardziej. Kto wie, o czym mówię, bo widział ten żywioł, temu nie będę powtarzał. Alicja Wojnowska również jest blondynką i jeślibym nie znał Halki, pomyślałbym może, że bardziej poczciwą z aury, lecz w roli Dudziarza gra przecież bitch face’em. Stawarczyk nie jest Bielenią, ale też Bielenia nie jest Stawarczykiem. Wróżka Stawarczyka była mniej androgyniczna, ale za to bardziej swojska. Grązia z Nowosadką świetnie się sprawdziły jako podłe siostry i nie grają powidoku Ścisły oraz Gorol. Tworzą własną nową jakość, bo zło ma wiele odcieni. W Halce grały przeciwniczki, które pod koniec spektaklu przybijają żółwia, a w Kopciuszku od początku są w jednej drużynie. Przewiduję zmartwychwstanie mego cyklu „Lowe”, macanek z zespołem Starego Teatru.

Tytuł oryginalny

Czy Jaśmina była lepsza?

Źródło:

Materiał nadesłany