05.05.2017 Wersja do druku

Czwarty krąg Opery Nova

Te dwa majowe tygodnie to prawdziwa uczta dla miłośników opery. Bydgoszcz już po raz 24. staje się stolicą nie tylko opery jako takiej, lecz także wysokiej kultury. Trwa impreza, z której my, bydgoszczanie, mamy prawo być szczególnie dumni - Bydgoski Festiwal Operowy. Konsekwentnie rozsławia dobre imię miasta nie tylko w regionie, lecz w całej Polsce i poza jej granicami - pisze Wojciech Romanowski w Expressie Bydgoskim.

W tym roku festiwal rozpoczęło "Wesele Figara". Publiczność i krytyka nie kryli podekscytowania z możliwości obcowania z wielkim dziełem Mozarta. Już po spektaklu większość recenzentów nie kryła zachwytu. A to dopiero początek festiwalu, który, jak co roku, obfituje w masę niezwykłych przedsięwzięć. Nie byłoby festiwalu, gdyby nie Maciej Figas, najlepszy dyrektor sceny operowej w Polsce. Kiedy obejmował stery w Operze Nova, był młody, bez doświadczenia. Budynek Opery Nova wciąż był najdłużej trwającą budową w tej części kraju, na wszystko brakowało pieniędzy. Idea budowy powstała, kiedy chodziłem do podstawówki. Maciej Figas poradził sobie znakomicie, i jako manager i jako odpowiedzialny za stronę artystyczną. Zbudował mocny zespół, potrafi przyciągnąć nad Brdę najlepszych artystów nie tylko z Polski i Europy, stworzył w końcu Bydgoski Festiwal Operowy i utrzymuje go na bardzo wysokim poziomie. W tym roku melomani otrzymali jeszcz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czwarty krąg Opery Nova

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 103

Autor:

Wojciech Romanowski

Data:

05.05.2017

Teatry
Festiwale