25.05.2005 Wersja do druku

Czterdzieści cztery lata z Jerzym Grzegorzewskim

- Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby jego teatr opatrywać jakimś kretyńskim przymiotnikiem. Niezwykły człowiek, ciekawy, robił swoje nieskończenie osobiste przedstawienia - JERZEGO GRZEGORZEWSKIEGO żegna Jerzy Koenig.

Na wiecu w sali moskiewskiego Muzeum Politechnicznego redagowano rezolucję w obronie "Misterium Buffo" Włodzimierza Majakowskiego. Rozgorzał spór o to, jak tytułować autora. Część manifestantów chciała nazwać go "wybitnym poetą", część "genialnym poetą". Zainteresowany zgłosił votum separatum. "Piszcie - poeta Majakowski". Ostatni raz rozmawiałem z Jerzym Grzegorzewskim [na zdjęciu] w hotelu Bristol 25 października, przed wręczaniem Feliksów Warszawskich. Czternastoosobowe jury jednomyślnie przyznało mu nagrodę specjalną za przegląd jego dawnych i nowych przedstawień "Planeta Grzegorzewski" w Teatrze Narodowym, ja zaś zastrzegłem sobie przywilej wręczenia statuetki. Niech i przewodniczący ma tego dnia swoją przyjemność. Pogadaliśmy więc chwilę, nim goście rozsiedli się na swoich miejscach. Prosił nieśmiało, aby zwolnić go z konieczności wdrapywania się na estradę, narzekaliśmy sobie na zdrowie, na wstydliwość publicznych wystąpień,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czterdzieści cztery lata z Jerzym Grzegorzewskim

Źródło:

Materiał nadesłany

Foyer nr 11

Autor:

Jerzy Koenig

Data:

25.05.2005

Wątki tematyczne