EN
23.10.2009 Wersja do druku

Człowiek powinien być takim wesołym pesymistą

- Albo człowiek w wieku 70 lat żyje, albo jest starym pierdołą, któremu nic się nie chce. Nie wymyślono jeszcze jakiejś artystycznej viagry, która by sprawiała, że talent i energia wracają nam każdego wieczora o godz. 19.15 - mówi aktor EDWARD LINDE-LUBASZENKO w przeddzień swojego jubileuszu.

Iga Dzieciuchowicz: W tym roku obchodzi Pan 70. urodziny i 50-lecie pracy artystycznej. Ostatnio można Pana oglądać w spektaklach krakowskiego Teatru Nowego, prowadzonego przez młodych artystów. Jak to jest być starym aktorem? Edward Linde-Lubaszenko: Świetnie się składa, że Pani o to pyta, bo dzisiaj w telewizji TVN jakaś pani profesor opowiadała o seksie wśród emerytów. Czterdzieści procent z nich twierdzi, że uprawia seks w tym wieku. Tak samo jest z aktorstwem. Aktor to zawód fizyczny, aktor to człowiek w działaniu. Zdolność do aktywnego życia to sprawa indywidualna, może nawet kwestia genów i właściwość charakteru. Ja lubię pracować, ale są ludzie, którzy pracy po prostu nienawidzą. Na przykład niektórzy polscy piłkarze - oni nienawidzą grać! Są i aktorzy, którzy z wyrazem męki na twarzy przychodzą do teatru jak do urzędu. Po pracy zamykają z ulgą drzwi i idą do domu - tam się dopiero oddają jakimś dziwnym rozkoszom, leżą na t

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Człowiek powinien być takim wesołym pesymistą

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 249 online

Autor:

Iga Dzieciuchowicz

Data:

23.10.2009

Realizacje repertuarowe