01.06.2018 Wersja do druku

Czeska opowieść trzyma w napięciu jak horror

"Myszy Natalii Mooshaber" Ladislava Fuksa w reż. Marka Mokrowieckiego w Teatrze. im. Szaniawskiego w Płocku. Pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

Świetny tekst Ladislava Fuksa, precyzyjna reżyseria Marka Mokrowieckiego i wybitna rola Hanny Zientary - to atuty spektaklu w Płocku. Reżyser Marek Mokrowiecki nigdy nie krył swej fascynacji literaturą czeską i w Polsce zajął się nią znacznie wcześniej, niż zrobili to inni. Głośna była jego adaptacja "Palacza zwłok" Ladislava Fuksa w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, w latach 80., ale zrealizował też z powodzeniem w kierowanym przez siebie Teatrze im. Szaniawskiego w Płocku "Święto przebiśniegu" Bohumila Hrabala, "Proces" Franza Kafki czy "Opowieść o zwyczajnym szaleństwie" Petra Zelenki. Do adaptacji "Myszy Natalii Mooshaber" przymierzał się jeszcze w czasach bydgoskich. Chciał ją przygotować dla swojej profesor ze studiów, Ryszardy Hanin. Projekt nie doszedł do skutku, teraz nieoczekiwanie wrócił do niego, znajdując znakomitą odtwórczynię głównej bohaterki w osobie Hanny Zientary. Ladislav Fuks jest ciągle w Polsce niedoceniany, choć na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czeska opowieść trzyma w napięciu jak horror

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 125 online

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

01.06.2018

Realizacje repertuarowe