24.03.2020 Wersja do druku

Czas niesprawiedliwości

Koprodukcja krakowskiego Teatru Łaźnia Nowa i sopockiego Teatru na Plaży "Ginczanka. Przepis na prostotę życia" to monodram Piotr Rowickiego w reżyserii Anny Gryszkówny. W tytułową postać wcieliła się Agnieszka Przepiórska. Przedstawienie jest spojrzeniem na zaledwie dwudziestosiedmioletnie życie poetki, która pozostawiła po sobie zbiór wierszy odkrywanych i odczytywanych dziś na nowo - pisze Paweł Kluszczyński z Nowej Siły Krytycznej.

Wchodząc na widownię Małej Sceny Łaźni Nowej mamy przed oczami ogromny wizerunek uśmiechniętej dziewczyny ubranej w sportowy strój z początku dwudziestego wieku. W jej oczach widać młodzieńczy zapał, radość życia i beztroskę. To fotografia Zuzanny Ginczanki, a właściwie Zuzanny Poliny Gincburg - polskiej poetki, pochodzącej z żydowskiej rodziny, z Równego (dziś na terenie Ukrainy). Można by rzec, że to zdjęcie jednej z kobiet, których tak wiele tragicznie zginęło w czasie II wojny światowej. Jednak ta była nieprzeciętna. Wychowywana w dzieciństwie przez rosyjskojęzyczną babkę (rodzice po rozwodzie przedłożyli własne sprawy nad opiekę nad córką), stała się polską poetką. Całe krótkie życie dążyła do celu, którym było pisać po polsku i mierzyć się z najlepszymi. Dlatego dziś nie znamy jej jako Zuzanny Poliny Gincburg a jako Zuzannę Ginczankę, to nazwisko uważała za bardziej adekwatne. Agnieszka Przepiórska stworzyła wiaryg

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Paweł Kluszczyński

Data:

24.03.2020

Tematy w toku