Logo
1.01.1998 Wersja do druku

Czaru-maru

Znów pod prąd popłynęli Adam i Ja­rosław Kilianowie, dając na jubileusz Ojca - 50 lat pracy na scenie warszaw­skiej "Lalki" - przedstawienie, któremu tak daleko do komercji i blichtru kultury maso­wej jak "Klechdom domowym" do komikso­wych przygód Supermana czy Batmana. Zarazem jednak ewokowali świat nie­równie ciekawszy, milszy i bardziej swoj­ski, bo wywiedziony z polskiego bajarstwa, z babcinego kuferka, ze skarbczyka tradycji. Żeby się przebić na hałaśliwym teatralnym rynku z bajką o skrzacie i do­mowych ubożętach, trzeba te polskie tra­dycje kochać, pławić się w nich jak ryba w wodzie, i nieważne już czy z prądem, pod prąd, w głąb czy tuż przy powierzch­ni. Kilianowie, może jako jedyni z taką konsekwencją, czynią to od lat zarówno na użytek najmłodszych dzieci, jak i do­rosłych. Gdy zobaczyłam na zaproszeniu szkic figurki skrzata Kacperka, po­myślałam, że Adam Kilian po trosze sportretował tu sam siebie, choć bez oku­larów, z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czaru-maru

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr Lalek nr 2

Autor:

Hanna Baltyn

Data:

01.01.1998

Realizacje repertuarowe