07.11.2006 Wersja do druku

Czarowanie Słowem

1 listopada minęło 65 lat od czasu gdy ze sceny Teatru Rapsodycznego zabrzmiały pierwsze kwestie. To właśnie w tym teatrze debiutował Karol Wojtyła. Legenda Teatru Rapsodycznego przekroczyła granice Krakowa. Więcej. Scena, która powstała z inspiracji studenta polonistyki Karola Wojtyły, a której artystyczne oblicze nadał Mieczysław Kotlarczyk, choć nie istnieje już od blisko 40 lat, dzięki swej oryginalności wciąż żyje we wspomnieniach aktorów i publiczności - pisze Małgorzata Iskra w Gazecie Krakowskiej.

Rapsodowie byli w starożytnej Grecji wędrownymi recytatorami, początkowo wygłaszającymi utwory poetyckie przy wtórze instrumentu - formingi. Posługiwali się niezwykle skromnymi rekwizytami: wieńcem laurowym i laską, zwaną rabdos. Krakowscy rapsodowie XX wieku również odwołali się do oszczędnych środków inscenizacyjnych: uproszczonej dekoracji i zminimalizowanych środków aktorskiego wyrazu. Wierzyli w ekspresję słowa i ono było najważniejsze w ich teatrze. Próby zespołu, w skład którego wchodzili m.in. Danuta Michałowska, Halina Kwiatkowska i Karol Wojtyła, rozpoczęły się w lecie 1941 roku w prywatnym mieszkaniu. Inauguracyjna premiera "Króla Ducha" Juliusza Słowackiego, również i w prywatnym mieszkaniu, odbyła się 1 listopada, czyli równo przed 65 laty. Mieczysław Kotlarczyk, który reżyserował wszystkie okupacyjne i większość powojennych przedstawień i był autorem teatralnego manifestu "Teatr nasz", aż do ostatecznego zamknięcia sce

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czarowanie Słowem

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Krakowska nr 257/03.11.06

Autor:

Małgorzata Iskra

Data:

07.11.2006