"Czarodziejski flet" w reż. Anny Długłęckiej w Operze Wrocławskiej. Pisze Adam Domagała w Gazecie wyborczej - Wrocław.
Brzydka, smutna i nudna była pierwsza w tym roku premiera w Operze Wrocławskiej. W najnowszej inscenizacji arcydzieła Mozarta emocje wzbudza jedynie piękna i odważna suknia Królowej Nocy. Anna Długołęcka, reżyserka "Czarodziejskiego fletu", postanowiła opowiedzieć tę baśń "po prostu" - bez ogromu (nadmiaru?) symboliki, ukrytych, czasem sprzecznych, sensów, masońskiej legendy. Jej narracja jest prosta jak drut i czytelna jak dobranocka: na sympatycznych, mniej lub bardziej aktywnych bohaterów czekają liczne pułapki, które, dzięki boskim interwencjom, udaje im się pokonać, by w finale mogli cieszyć się zwycięstwem światła nad ciemnością. (...) Inscenizacja Anny Długołęckiej, tak dbającej o to, by bajka pozostała bajką, jest smutna. Jej "Czarodziejski flet" kończy się tak samo ponuro i naiwnie, jak poprowadzona jest cała opowieść. Zła Królowa Nocy traci swą moc i spada w czeluść, czyste dobro triumfuje. Ale nim to nastąpi, w