EN
22.12.2008 Wersja do druku

"Czarodziejski flet" musi być... czarodziejski. I jest!

"Czarodziejski flet" w reż. Waldemara Zawodzińskiego w Teatrze Wielkim. Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.

Opera dla dzieci i filozoficznych głów - pisano o "Czarodziejskim flecie". Najczęściej grane z dzieł Mozarta okazuje się niewiarygodnie inspirujące. Inscenizacja w Teatrze Wielkim (czwarta w historii tej sceny) jest wyjątkowa. To czarna bajka i samo życie. Po sobotniej premierze długo nie milkły brawa. Waldemar Zawodziński (reżyseria i scenografia) wyczarował świat, w którym sercowe perypetie Tamina i Paminy, beztroski żywot ptasznika Papageno, konflikt groźnej Królowej Nocy i Sarastra świadomego ciężaru władzy są serią intrygujących, malarskich obrazów. Inscenizator, wraz Marią Balcerek, autorką niebanalnych kostiumów, prowadzi w przestrzenie, w których sercowym rozterkom dodana została magia tęsknot i niepewności, a filozofia masońska (zarówno kompozytor, jak i librecista E. Schikaneder byli związani z ruchem wolnomularskim) decyduje o poczynaniach postaci. Wędrówkę przez krainę mroku naznaczy obecność trzech Dam królowej (masońska

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Czarodziejski flet" musi być... czarodziejski. I jest!

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Ilustrowany nr 298 online

Autor:

Renata Sas

Data:

22.12.2008

Realizacje repertuarowe