02.01.2020 Wersja do druku

Czardasz na Nowy Rok

Węgierska operetka "Księżniczka czardasza" okazała się sukcesem gdańskiej Fundacji Kultura.Teraz!. Widzowie wychodzą z pieśnią na ustach, muzyka czardasza pozostaje w głowie jeszcze na długo - o spektaklu w reżyserii Anny Fedyniak-Kołodziej i Piotra Grzegorza Kołodzieja pisze Paulina Janas z Nowej Siły Krytycznej.

Fabuła, jak to w operetce, jest lekka, zabawna - świetnie nadaje się do świętowania Nowego Roku i karnawału, jak miało to miejsce osiemnaście lat temu w Operze Bałtyckiej, kiedy to Grzegorz Piotr Kołodziej - solista i współreżyser tegorocznego spektaklu - po raz pierwszy wcielił się w postać hrabiego Boniego Kancsianu. Edwin (Przemysław Radziszewski), zakochany w tytułowej "księżniczce czardasza", Sylvie Varescu (Barbara Lewicka), zapomina na śmierć o dawnych zaręczynach z kuzynką, hrabianką Stasi (Magdalena Chmielecka). Rodzice sprzeciwiają się gorącemu uczuciu syna do pięknej artystki z budapeszteńskiego variété Orfeum. Choć Edwin przysięga nowej wybrance ślub i wspólne życie, musi powrócić w rodzinne strony. Sprawy komplikują się, gdy Sylva dowiaduje się od ich wspólnego przyjaciela Boniego o dawnych zaręczynach Edwina. Zdruzgotana, wyjeżdża w trasę do Ameryki. Powróciwszy, postanawia wejść w rolę żony Boniego i odwiedzić dom Ed

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Paulina Janas

Data:

02.01.2020

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe