01.05.1993 Wersja do druku

Czarcim chwostem zamieszanie

W "POLITYCE" z 13 marca ukazało się moje analityczne sprawozdanie z niezwykle udanej i ciekawej premiery w Warszawie, opery "Salome" Ryszarda Straussa w Teatrze Wielkim, przy czym napisałem, że "inscenizował i dekorował przedstawienie genialnie (niechaj usłyszy to słowo) Andrzej Majewski" - i tu następowało uzasadnienie, dlaczego aż tak wysoko oceniam dzieło artysty:

"Od samego się odrodzeniu Teatru Wielkiego w roku 1965 bezustannym zmartwieniem zostawała w nowym gmachu sprawa źle pomyślanej akustyki Z powierzchni scenicznej o rozległości niemal Rynku Staromiejskiego głosy śpiewaków ulatywały w górę, w olbrzymi komin sznurowni, w dodatku od audytorium odgrodzone kanałem orkiestry, która -jeśli szło dzieło muzyczne o gęstej instrumentacji, jak właśnie u Ryszarda Straussa - bardzo skutecznie zagłuszała śpiewaków, z wyjątkiem opatrzonych armatnimi głosami, jak Brigit Nilsson, kiedy występowała w Tosce". Teraz dopiero, w następnym dowodziłem akapicie dlaczego Majewski dał sobie z owymi trudnościami techniki radę w sposób genialny: "Otóż artysta wpadł na przewrotny pomysł, żeby cała scena wysunięta została przed orkiestrę, przed żelazną kurtynę o barwie srebra. Na tym tle białe, niskie płaszczyzny pięknych bardzo dekoracji, z ogromnymi, ślicznymi muszlami, bijącymi wodą fontannami, a dopiero po chwil

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czarcim chwostem zamieszanie

Źródło:

Materiał nadesłany

"Polityka" nr 18

Autor:

Jerzy Waldorff

Data:

01.05.1993

Realizacje repertuarowe