06.08.2018 Wersja do druku

Cyrkowe akrobacje i sny w synagodze

Francuzi układali gigantyczną wieżę z pudeł, aż w Brazylii swojej sztuki uczyli się cyrkowi akrobaci, opowieściami o snach czarował współzałożyciel Teatru Dnia Ósmego. Festiwal Wertep sprawił, że w sobotni wieczór to Orla była teatralnym pępkiem świata - pisze Jerzy Doroszkiewicz w Kurierze Porannym.

Czy on go zabije? - całkiem sensownie pytał kilkulatek z zapartym tchem śledząc z kocyka harce dwóch Francuzów z "Cie Soralino". Bo chociaż jednym z rekwizytów była butelka z jakimś trunkiem, "Inbox" był spektaklem familijnym. Dwóch młodych ludzi zabawiało publiczność od osesków do czcigodnych matron prostymi skeczami, cieszyło oczy umiejętnością żonglerki, wreszcie budowało gigantyczną wieżę z pustych kartonów. A przy tym umieli wciągnąć do zabawy i starszych i młodszych. Ba, udało im się nawet zasymulować porwanie jednej z dziewczynek. W nagrodę za nieschodzący z twarzy uśmiech... dostała chipsy. Zresztą, aktorzy też je podjadali. Bo Festiwal Wertep nie tylko ma prezentować teatr w miejscach, gdzie nigdy by się ni e pojawił, ale i edukować. Uczyć obcowania ze sztuką, przełamywania strachu przed obcym. A cóż może lepiej uczyć takiego oswajania nieznanego jak pokazywana już przy poprzedniej edycji "Danse Macabre"? To barwna parada,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cyrkowe akrobacje i sny w synagodze

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 151

Autor:

Jerzy Doroszkiewicz

Data:

06.08.2018

Festiwale