Teatr Stary odmłodził wczoraj Telewizyjny Festiwal. Pokazał "Cymbelina" Szekspira, zabawne przedstawienie rzadko grywanej tragedii, zrobione z polotem, dynamicznie, w Świetnym tempie i z dobrym pomysłem na TV. Krakowiacy dali po prostu reportaż ze spektaklu. Przedstawili widzów wchodzących do teatru, kulisy, garderobę z aktorką, inspicjentkę z gongiem, salę bijącą brawo i oczywiście całą sztukę. Obrazy zmieniały się błyskawicznie. Sceny, niby migawki dobrze spointowane, zmuszały do uwagi i nie pozwalały się nudzić. Wydawałoby się, że "Cymbelin", sztuka o tak skomplikowanej akcji, licznych wątkach, wielu planach, wypadnie w telewizji nieczytelnie i mało wyraziście. Że stało się inaczej, to zasługa reżysera Jerzego Jarockiego, twórcy przedstawienia. Swój udział w sukcesie ma także Włodzimierz Gawroński - reżyser TV. Aktorsko, jak przystało na czołową polska scenę, spektakl miał wyrównany i wysoki poziom. W głównych rolach wystąpi
Tytuł oryginalny
"Cymbelin"
Źródło:
Materiał nadesłany
Express Wieczorny nr 167