Logo
5.02.1984 Wersja do druku

Cud w Bagateli

Komedie Marivaux grywa się u nas rzadko. I słusznie. Skoro nie mamy pojęcia o graniu Fredry to co nam do francuskiego akademika z całą jego elegancją, elokwencją i upudrowanymi figurkami paplającymi o miłości w sposób nieprawdziwy i wyszukany. Pachnie toto jak dawno nie trzepana kanapa z meblowego komisu, a smakuje jak ciastko z różowiutkim kremem. Widziałam "Igraszki trafu i miłości" w Comedie Francaise, wystylizowane na salonową poetycką komedię, zagrane brawurowo z fantazją i polotem. Tak, ale aktorzy naprawdę rozmawiali ze sobą, trzepali tekst Marivaux z czystością dykcji nieosiągalną w naszym teatrze i w tempie dech zapierającym, zrośnięci byli z kostiumem jakby te fraczki i peruczki nosili na co dzień. Wszystko to razem było bezmiernie śmieszne i miało urok porcelanowego cacka. Zdarzało mi się oglądać "Igraszki" u nas, w teatrach zwanych dziś uprzejmie terenowymi. Był to Marivaux wymęczony, grany jak rodzajowa komedia przebierańców, pozba

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cud w Bagateli

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Literackie nr 6

Autor:

Bożena Winnicka

Data:

05.02.1984

Realizacje repertuarowe