27.04.2012 Wersja do druku

Coś drgnęło

Przerażająco łatwo jest u nas dostać łatkę skandalisty. A z taką łatką wcale łatwo nie jest. Ona jest męcząca i przeszkadza. A także realnie utrudnia i blokuje - pisze Artur Pałyga.

Co to da? - pyta znajomy. - Zrobiło się głośno na chwilę. Przeczekają i zrobią swoje. Spektakl po cichu zejdzie z repertuaru. Dyrektor ma do tego prawo. A dyrektor wie, że prezydent bez uzasadnienia może z nim nie przedłużyć kontraktu. Choćbyście nie wiem, jaki szum zrobili, to nic nie da. To oni mają władzę. Wy najwyżej sobie możecie przez chwilę pokrzyczeć. Być może. Być może takie otwarte, głośne, zwykłe mówienie o tym to dziecinada, a dorosłe, dojrzałe jest układanie się, szemrane negocjacje, w których można więcej i skuteczniej ugrać. Nie mówię, że nie. W Bielsku-Białej i w Zabrzu w ten sam weekend zagrano nowe sztuki. I tu, i tu zrobił się szum. W Bielsku-Białej w rezultacie poseł RP zażądał od prezydenta miasta, aby natychmiast zwolnić dyrektora teatru. Przy okazji wykazał się totalną nieznajomością spektakli, na które się powoływał, ale do takich rzeczy to już się akurat wszyscy przyzwyczaili. Norma. Przerażająco ł

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Artur Pałyga

Data:

27.04.2012

Wątki tematyczne