08.07.2011 Wersja do druku

Co wieczór z innym widzem

- Teatr jest wyznacznikiem formy i wszystko zależy od widza, i dlatego aktorzy trzymają się teatru. Poza teatrem nie mają tej frajdy współtworzenia z widzem w czasie teraźniejszym - mówi JAN ENGLERT, dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie.

Rozmowa ze znakomitym aktorem Janem Englertem [na zdjęciu w spektaklu TR Warszawa "T.E.O.R.E.M.A.T."], dyrektorem Teatru Narodowego: Jest pan najstarszym zawodnikiem turnieju tenisowego aktorów w Pogorzelicy. Który to już pana pobyt nad morzem? - O nie, starszym ode mnie o dwa lata jest Stefek Friedmann, który ma 70 lat. Czy uczestniczę od początku? Nie bardzo pamiętam, ale chyba tak. Najlepiej zapytać organizatora Adama Grochulskiego. On powinien dokładnie wiedzieć. Wyrwał się pan nad morze w ramach przerwy urlopowej jako dyrektor Teatru Narodowego. Głośno było niedawno o Grażynie Szapołowskiej, która zamiast wystąpić na scenie - pojawiła się w jakimś reality show w komercyjnej telewizji... - Na ten temat nie będę nic mówił. Trudno, odpuszczam. Podoba się panu Pogorzelica? - Pewnie, że tak. Przybywamy tu od dziewięciu lat, jesteśmy dopieszczani, a każdemu pieszczonemu jest dobrze. W "Sandrze" jest nie tylko kort tenisowy, ale także b

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Co wieczór z innym widzem

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 131/8-10.07.

Autor:

Mirosław Kwiatkowski

Data:

08.07.2011