28.01.2013 Wersja do druku

Co warto powiedzieć, a co lepiej przemilczeć

To bardzo solidnie przygotowany dyplom, który spełnia swoje zadanie: młode aktorki mogą udowodnić, że są gotowe do wejścia w trudny fach - o spektaklu "Noce sióstr Brontë" w reż. Bożeny Suchockiej w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie pisze Hanna Kłoszewska z Nowej Siły Krytycznej.

"Noce sióstr Brontë " to solidnie przygotowany spektakl. Jestem przekonana, że reżyserka Bożena Suchocka postawiła swoim podopiecznym poprzeczkę bardzo wysoko. Czy spektakl dyplomowy ma być trudną próbą dla studenta, z której musi wyjść z tarczą? Czy wprost przeciwnie - repertuar dyplomowy powinien być tak dobierany, żeby każdy student miał możliwość podkreślenia zalet i ukrycia mankamentów niewypracowanego jeszcze warsztatu? Nie chcę przez to powiedzieć, że młodym aktorom brak talentu. Dziewczyny grają dobrze, szczególnie wyróżnia się Aleksandra Radwan, która magnetyzuje widza - w jej sposobie gry jest coś tak intrygującego, że ani na chwilę nie traci się kontaktu z graną przez nią postacią. Jednak brak doświadczenia odbija się mocno na tempie spektaklu. Sceny dłużą się niemiłosiernie. Niejednokrotnie łapałam się, że z niecierpliwością wyczekuję na pojawienie się na scenie jakiejś nowej postaci, wnoszącej powiew świeżości.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Hanna Kłoszewska

Data:

28.01.2013

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe