"Burza" w reż. Janusza Wiśniewskiego w Teatrze Nowym w Poznaniu. Pisze Barbara Osterloff w Teatrze.
Znam teatr Janusza Wiśniewskiego od lat, lubię i cenię. Jest to wciąż ten sam teatr autorski o rozpoznawalnym stylu pisma i charakterystycznym instrumentarium, po wirtuozowsku wprawianym w ruch. Teatr, który można doskonale opisać poprzez formułę "myślenia obrazami", z wyrazistą plastyką, a jednocześnie otwarty na aktora. Sztukę aktorską traktuje się tutaj z wielką uwagą, czułością nawet, nigdy zaś - instrumentalnie. Nie raz myślałam o tym, że aktorzy pięknie odpłacają Wiśniewskiemu, z reguły grają jak jeden, idealnie nastrojony instrument. Toteż zespołowość gry była od zawsze najbardziej bezsporną wartością jego przedstawień, nie tylko w Teatrze Nowym, ale i na innych scenach, także wtedy, gdy budził kontrowersje (jak warszawski "Samuel Zborowski" czy krakowski "Kordian"). Co więc w teatrze Janusza Wiśniewskiego zmieniło się i zmienia? Moim zdaniem - przesłanie. Wśród tonów prześmiewczych i szyderczych, do których przywykliśmy -