04.06.2008 Wersja do druku

Co nam zostało z Kantora?

Dzięki Wojewódzkiemu Domowi Kultury w Rzeszowie, wielopolskiemu GOK-owi z dyr. Marcinem Świeradem, dzięki artyście malarzowi Adamowi Syplowi (członek jury) i wielu innym, co dwa lata odbywają się Podkarpackie Prezentacje Teatrów Poszukujących o nagrodę nazwaną imieniem Kantora. Właśnie zaliczyliśmy piąty konkurs - pisze Marek Pękala w Gazecie Codziennej Nowiny

Kiedy w Rzeszowie trwał wielki festyn, w Wielopolu Skrzyńskim pod Ropczycami zjawili się ludzie teatru z wielu stron kraju. Aby pokazać swoje spektakle i rozmawiać o wybitnym twórcy Tadeuszu Kantorze, pochodzącym właśnie z Wielopola. Urodził się na miejscowej starej plebanii. Teraz jest tam muzeum jego imienia. Właśnie w piątek byliśmy na otwarciu nowej wystawy. A w niedzielę podczas mszy św. w intencji Kantora padło spod ołtarza zaproszenie na przedstawienia. Ale, niestety, tłum nie przeniósł się ze świątyni do GOK-u. Chociaż na pewno wielu mieszkańców pamięta to wielkie wydarzenie, jakim w grudniu 1983 roku był spektakl Kantora pt. "Wielopole, Wielopole", zagrany przez Cricot 2 właśnie w tym kościele. Wcale nie minęło No cóż: "Minęło, minęło, i tak przeminą wszystkie historie", jak brzmi tytuł pozakonkursowego przedstawienia, które zobaczyliśmy w wykonaniu Teatru Cricot II i Teatru M.I.S.T. z Krakowa w reżyserii Andrzeja We

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tadeusz Kantor nadal fascynuje

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowiny Gazeta Codzienna online

Autor:

Marek Pękala

Data:

04.06.2008

Tematy w toku