Urodziny Teatru im. Witkacego w Zakopanem stały się pretekstem do zaprezentowania kilku, będących obecnie w repertuarze przedstawień. Trzy spektakle, które udało mi ię zobaczyć, świadczą o tym, iż jubilat jest w niezłej kondycji, a zespół dowodzony mocną ręką Andrzeja Dziuka, wciąż zachowuje swój bezpretensjonalny styl.
Witkacowskie zawirowania W pierwszy dzień hucznych obchodów oddano cześć atronowi sceny Stanisławowi Ignacemu Witkiewiczowi, okazując opartego na jego sztuce "Wariata i Zakonnicę" spektakl przygotowany przez Andrzeja Dziuka, ze scenografią reżysera oraz Marka Mikulskiego. Utrzymane w szybkim rytmie, kraszone wyrazistą muzyką Jerzego Chruścińskiego widowisko, nasuwa skojarzenia z konwencją teledysku, porywającego szczególnie młodszą część widowni. W białej przestrzeni, zakończonej miejscem cierpień Mieczysława Walpurga, ubezwłasnowolnionego sznurami, na których rozpostarto jego ciało niczym na krzyżu, rozgrywa się dramat zamkniętego w zakładzie psychiatrycznym artysty. Wcielający się w tę rolę Andrzej Bienias niezwykle ekspresyjnie pokazuje stan ducha zniewolonego, i to nie tylko w sensie dosłownym, człowieka, dla którego jedynym ratunkiem staje się siostra Anna Katarzyny Sobczak. Aktorka - mimo zakonnego habitu - jest na tyle kusząca,