12.05.2008 Wersja do druku

Co cię nie zabije, to cię okaleczy

Wiele tematów mija bez echa i nie wiadomo, co jest głównym problemem w spektaklu, jego osią - o spektaklu "Powrót do domu" w reż. Artura Urbańskiego we Wrocławskim Teatrze Współczesnym pisze Marta Bryś z Nowej Siły Krytycznej.

Coraz częściej do pracy w teatrze zapraszani są reżyserzy filmowi i zazwyczaj ich premiery okazują się porażkami. Przyczyną jest, najogólniej mówiąc, nieznajomość materii teatru, ilustracyjność, prosty realizm i nadmierna koncentracja na opowiadaniu historii bez budowania dla niej kontekstu. Artur Urbański w spektaklu "Powrót do domu" nie popełnił tych błędów, jednak brak konsekwencji w prowadzeniu postaci powoduje niekiedy farsowe efekty. Stary ojciec (Zdzisław Kuźniar) mieszka z bratem (Zbigniew Górski) i dwoma synami - Lennym (Piotr Łukaszczyk) i Joeyem (Marek Kocot). Trzeci syn, Teddy (Maciej Tomaszewski), mieszka w Ameryce i wraz z żoną Ruth (Renata Kościelniak) przyjeżdża po wielu latach do domu, by przedstawić ją rodzinie. Pinter każdego bohatera skonstruował z najbardziej mrocznych cech. Lenny to wyrachowany sadysta-stręczyciel, Joey wyuzdany, głupkowaty bokser. Ojciec stanowi centrum, źródło nienawiści i krzywdy. Synowie, żyjący z pi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Marta Bryś

Data:

12.05.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe