29.12.2004 Wersja do druku

Cnoty i grzechy kultury w 2004 roku

Postanowiliśmy nieco inaczej podsumować kończący się rok w kulturze, dokonując swego rodzaju rachunku sumienia. Choć zestawiliśmy fakty i wydarzenia kulturalne różnej rangi, wszystkie one poruszyły publiczność w Polsce. Z przewagi liczebnej cnót nad grzechami nie należy wyciągać zbyt optymistycznych wniosków, bo rok był dla polskiej kultury przeciętny - autorzy Rzeczpospolitej przytaczają czternaście cnót, trzy prowokacje i dwanaście grzechów polskiej kultury w kończącym się roku.

Czternaście cnót - Godność: Sukces pracy Normana Daviesa "Powstanie '44", wzmocniony przez powodzenie "Sprawy honoru" amerykańskich dziennikarzy Lynne Olson i Stanleya Clouda o polskich lotnikach, bohaterach bitwy o Anglię, przypomniał o tym, że literatura może krzewić uczucia patriotyczne, przypominać, czym jest godność, wierność najwyższym ideałom, poszanowanie tradycji. Na zdjęciu: Teresa Budzisz-Krzyżanowska i Piotr Fronczewski w "Królu Edypie" w reż. Gustawa Holoubka w Teatrze Ateneum w Warszawie - spektakl doceniono za cnotę perfekcji. Indywidualność Janusz Głowacki zachowuje formę 20-latka. Dzięki temu mamy "Z głowy", przekorną, ironiczną autobiografię, miejscami znakomitą. I wcale nie anegdoty stanowią o jej wartości. Głowacki daje pokaz możliwości, które reszcie prozaików polskich mogą się jedynie zamarzyć. Czystość Krzysztof Krauze w "Moim Nikiforze" powędrował z kina sensacji ku rejonom sztuki. Pokazuje osobny świa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe