03.09.2009 Wersja do druku

Chwilowy dyrektor do spraw porządkowania

- Ja tu jestem na chwilę. Nie mogę robić ruchów, które mogłyby utrudnić życie przyszłemu dyrektorowi. Wkrótce przecież będzie ogłoszony konkurs na dyrektora artystycznego - mówi Mirosława Marcheluk, p.o. dyrektora artystycznego w łódzkim Teatrze Nowym.

Katarzyna Zawadzka: Po perturbacjach w łódzkim Teatrze Nowym mianowano Panią tymczasowym dyrektorem artystycznym. Niektórzy uznają Panią teraz za "człowieka" prezydenta Kropiwnickiego. Nie odczuwa Pani dyskomfortu? - Do tej pory wiedziałam, że należę do grona bardzo dobrych polskich aktorek, zostałam nawet uhonorowana nagrodą na festiwalu w Gdańsku. Natomiast nie przewidywałam, że wraz z mianem trędowatej wejdę do grona najświetniejszych amantek polskiego kina i teatru. Ale bardzo mi miło. Jak trędowata, to trędowata. Co w najbliższym czasie się zmieni w repertuarze Teatru Nowego? Jakie nowe przedstawienia się pojawią? - Teraz niewiele mogę powiedzieć na ten temat. Chciałam, żeby wróciły przedstawienia, które nie były dotychczas wygrane, a są niezwykle dobre, jak chociażby "Małe zbrodnie małżeńskie" czy "Metoda Gronholm", ale na razie są trudności obiektywne z ich przywróceniem. Oczywiście, staramy się jak najszybciej uzdrowić s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Chwilowy dyrektor do spraw porządkowania

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 206 online

Autor:

Katarzyna Zawadzka

Data:

03.09.2009

Tematy w toku