Trudno jest dziś pisać o Stanisławie Przybyszewskim, trudno nie tylko dlatego, że Młodą Polskę i jej dramat dawno już uznano za przebrzmiałe, gruntownie i jednoznacznie ośmieszono, aby wreszcie odłożyć do rozmaitych staroci. Jako jeden z pierwszych znalazł się tam właśnie duchowy przywódca modernizmu, tolerowany przez lata tylko jako symbol pewnej epoki w historii literatury i kultury. Biografia i osobowość Przybyszewskiego przesłoniły współczesnym jego artystyczną puściznę zlewając się w znaną ze "słyszenia" legendę o "smutnym Szatanie" i twórcy "nagiej duszy". Nawet podjęta przez Zygmunta Grenia obrona autora "De profundis" niewiele zmieniła, bo choć Przybyszewski stał się w pewnym okresie pisarzem modnym, to i tak jego twórczość - szczególnie powieściowa - nie zdobyła z tego powodu nowych rzesz czytelników. Inaczej było z dramatami - na fali powrotnego zainteresowania zyskały one potężnego sprzymierzeńca i obroń
Tytuł oryginalny
Cena ryzyka
Źródło:
Materiał nadesłany
Fakty 75 Nr 4