23.12.2011 Wersja do druku

Carpe diem

- Decydując się na taki rodzaj pracy i życia, miałam
świadomość, że tak to będzie wyglądać. Niektórym udało się pogodzić życie osobiste z karierą zawodową, czego i sobie życzę. Ja postanowiłam niczego nie planować i brać życie takim, jakim jest - mówi ALEKSANDRA KURZAK, sopran.

Zwiedziła pani trochę świata, występując na najsławniejszych scenach. Zatrzymajmy się przy kilku z nich, tych z największą renomą. Podobno pierwszy występ w Metropolitan Opera w Nowym Jorku odbył się na zasadzie nagłego zastępstwa za amerykańską śpiewaczkę, która zaszła w ciążę? - Tak było. Tylko że to nagłe zastępstwo było z... czteromiesięcznym wyprzedzeniem. Zakończyło się olbrzymim sukcesem, bo bardzo dobrze odebrała mnie publiczność, prasa i dyrekcja teatru. Owacja dla mnie przerwała spektakl Opowieści Hoffmanna", w którym śpiewałam Olimpię. Dwa dni po ukazaniu się recenzji podpisałam następne kontrakty w londyńskiej Covent Garden. W sezonie 2004/2005 miałam debiuty w dwóch najlepszych, najsłynniejszych teatrach operowych świata. Mentorem mojej kariery jest dyrektor Peter Mario Katona, który obdarzył mnie niesamowitym kredytem zaufania, obsadzając wówczas bardzo młodą i nieznaną śpiewaczkę w głównej i szalenie trudnej

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Ilustrowany nr 298

Autor:

Bohdan Gadomski

Data:

23.12.2011