EN
27.06.2011 Wersja do druku

Cacka z szylkretu

Wie pan, ja w pewnym sensie skończyłam z wachlarzami. Nadal pozostało zainteresowanie, ale zbieractwo się skończyło - mówi MARTA STEBNICKA. Jej opowieść o wachlarzach to frapująca wędrówka w czasie i przestrzeni. Opowieść o pasji, opowieść o życiu.

Marta Stebnicka. Wybitna aktorka i reżyserka. Podczas wojny grała w teatrze podziemnym u Tadeusza Kantora. Potem w krakowskim Teatrze Słowackiego i Starym Teatrze. Wychowała kilka pokoleń śpiewających aktorów. Jej dyplomy aktorskie zjeździły z sukcesem niemal całą Europę. Swoją kolekcję wachlarzy przekazała Szkole Teatralnej. Wie pan, ja w pewnym sensie skończyłam z wachlarzami. Nadal pozostało zainteresowanie, ale zbieractwo się skończyło. Napisałam książkę, wachlarze oddałam krakowskiej Szkole Teatralnej, tam jest ich miejsce, a teraz zajmuję się już innymi sprawami - mówi na wstępie Marta Stebnicka. Jej opowieść o wachlarzach to frapująca wędrówka w czasie i przestrzeni. Opowieść o pasji, opowieść o życiu. - Zbierałam różne przedmioty: wachlarze, dzwonki, stare książki, nuty, niepotrzebne bibeloty, dokumenty... Ciekawość i zachwyt nad urodą tych drobiazgów zatrzymywały je, a potem wrzucałam je do szarlatańskiej szuflady rze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cacka z szylkretu

Źródło:

Materiał nadesłany

Business Class nr 81/07/08-2011

Autor:

Michał Mizera

Data:

27.06.2011