27.01.2014 Wersja do druku

Było kino Olimpia, a jest STA

- Zaczęło się od konsultacji dla kilku osób, teraz na pierwszym i drugim roku uczy się 80 studentów. Więcej niż w łódzkiej Filmówce - mówi Łukasz Chrzuszcz, założyciel studia aktorskiego STA, działającego w dawnym kinie Olimpia. Właśnie powstaje tu scena - pisze Marta Kaźmierska w Gazecie Wyborczej - Poznań.

- Na egzaminie wstępnym do szkoły aktorskiej, kiedy się kogoś ogląda przez kilka minut, można się bardzo pomylić - twierdzi Łukasz Chrzuszcz, na co dzień aktor Teatru Polskiego. Sam do Szkoły Filmowej w Łodzi dostał się za pierwszym razem. - Ale widziałem pełno zdolnych, fantastycznych ludzi, którzy nie przechodzili dalej, bo komuś coś się nie spodobało - wspomina. I dodaje: - Bardzo łatwo jest komuś złamać życie albo zabrać marzenia. Nie chcę czegoś takiego robić tutaj. W istniejącym od półtora roku studiu STA, które we wrześniu znalazło siedzibę w budynku przy ul. Grunwaldzkiej 22, egzaminów wstępnych nie ma. Jest za to czesne - 300 zł miesięcznie za 80 godzin zajęć. - Na pewno nie ściemniamy, że ktoś jest fantastyczny, jeśli nie jest. Ale w każdym można znaleźć coś wyjątkowego. To też jest wyzwanie dla nas, wykładowców, by wydobyć z nich jak najwięcej - uważa Chrzuszcz. W STA cały pierwszy rok jest rokiem selekcji, ale te

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Było kino Olimpia, a jest STA

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 20/25.01

Autor:

Marta Kaźmierska

Data:

27.01.2014