EN
17.10.2011 Wersja do druku

Byli Rzymianie, teraz Rosjanie

Spektakl mocno wpisuje się w tym ujęciu w dyskurs o kryzysie męskości, uwypuklając irracjonalne dążenie kobiet do szukania oparcia w kimś, kto nie jest w stanie być oparciem nawet dla samego siebie - o " Rosjanach!" w reż. Ivo van Hove z Toneelgroep Amsterdam prezentowanym na VI Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym "Dialog Wrocław" pisze Szymon Adamczak z Nowej Siły Krytycznej.

Przyznaję się bez bicia - nie widziałem "Tragedii rzymskich" na poprzedniej edycji Dialogu. Legendę tego spektaklu znam z drugiej ręki, pochlebnych recenzji i entuzjastycznych sprawozdań. Gra z widzem, radykalizm, zaaranżowana swoboda, porzucenie typowo mieszczańskiej konwencji - to wspominano najczęściej. Udzieliła mi się atmosfera niecierpliwego oczekiwania na "kolejnego van Hove". Tymczasem "Rosjanie!", tegoroczna produkcja z Toneelgroep Amsterdam, to zupełnie inny spektakl i świadectwo innego myślenia o widowisku teatralnym. Przyjrzyjmy się zatem "Rosjanom!". Tytuł przedstawienia wydaje się przede wszystkim komercyjnym chwytem (o czym van Hove wspomina chociażby w najnowszym numerze "Didaskaliów"). W dyskusji poświęconej spektaklowi padło pytanie o ów tytuł. "Każdy ma swoją wizję Rosjan" - stwierdził lapidarnie reżyser. Jaka jest zatem jego wizja? Rosjanie to po prostu my. Sytuując Czechowa w dzisiejszych czasach, udowadnia aktualność jego dramató

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Szymon Adamczak

Data:

17.10.2011

Wątki tematyczne

Festiwale