04.06.2018 Wersja do druku

Był sobie król...

"Król" Szczepana Twardocha w reż. Moniki Strzępki w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Jan Bończa-Szabłowski w Rzeczpospolitej.

Nie miałem wątpliwości, że ta premiera może być przełomowa w kadencji dyrektora Andrzeja Seweryna w Teatrze Polskim w Warszawie. Spodziewałem się też, że wzbudzi kontrowersje fakt, że wpisana została w program "Niepodległa". Oburzą się zwłaszcza ci, którzy uważają, że powinien być to projekt o charakterze hagiograficznym, przywołujący w pamięci wyłącznie najpiękniejsze i najszlachetniejsze cechy naszego narodu i najjaśniejsze karty z naszej historii. Myślę jednak, że siła naszego narodu tkwi także i w tym, że oprócz cech wzniosłych i pięknych zauważamy także własne niedoskonałości, zwyczajną ludzką słabość i potrafimy się do nich przyznać. Poza wszystkim powinniśmy też pamiętać, że wypowiedź artystyczna ma swoje prawa i swoje przywileje. Trudno zarzucać np. Beksińskiemu czy Smarzowskiemu, że postrzegają świat w tak mrocznych barwach, i mówić, że Polska jest przecież zupełnie inna. Pozwoliłem sobie na tę krótką dyg

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Był sobie król...

Źródło:

Materiał własny

Rzeczpospolita nr 126

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

04.06.2018

Realizacje repertuarowe