EN
27.09.2017 Wersja do druku

Był sobie kret

Teatr Philippe'a Quesne'a jest inny niż wszystko, co widziałam na polskich scenach teatralnych. Jeśli zgodzimy się przyjąć jego zasady gry, może być bardzo wartościowym doświadczeniem przynoszącym z jednej strony spokój i oddech, ale jednocześnie przypominającym o naszej wspólnej odpowiedzialności za losy Ziemi - o spektaklu "Noc Kretów. Welcome to Caveland!" w reż. Philippe'a Quesne'a z Kunstenfestivaldesarts (Bruksela) w Nowym Teatrze w Warszawie pisze Aleksandra Majewska w Teatrze dla Was.

"Noc Kretów" Philippe'a Quesne'a to drugie po Swamp Clubie przedstawienie tego reżysera, które miałam przyjemność oglądać. Tak się składa, że przedstawiciel tytułowego gatunku był także jednym z bohaterów "Swamp Clubu". W swojej nowej sztuce reżyser zgłębił (dosłownie!) kreci temat i zaprosił widownię pod ziemię. Być może człowiek jako centrum wszechświata przestał go interesować, a być może uznał po prostu, że taka nowa perspektywa w ramach opowieści o planecie Ziemi, może być znacznie ciekawsza niż wszystko, co dzieje się pomiędzy przedstawicielami homo sapiens. Philippe Quesne w swoim Vivarium Sudio pracuje z naturszczykami z różnych części świata. Jego teatr bardzo często dotyka tematów związanych z ekologią i ochroną przyrody, a on sam nazywa swoje działania teatrem-pejzażem. Scenografie do jego przedstawień są bardzo plastyczne, bogate, przypominają obrazy konstruowane na scenie (i nikogo nie może to dziwić, Quesne jest b

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Był sobie kret

Źródło:

Materiał własny

Teatr dla Was

Autor:

Aleksandra Majewska

Data:

27.09.2017

Wątki tematyczne