06.09.2019 Wersja do druku

Bydgoszcz. Teatr Kameralny wg dyrektora Napierały

Jest bydgoszczaninem, związanym z tym miastem rodzinnie i zawodowo. Mariusz Napierała, pierwszy dyrektor Teatru Kameralnego, który właśnie się buduje, opowiedział nam o swoich planach na drugą bydgoską scenę.

W konkursie na szefa Kameralnego Mariusz Napierała pokonał pięciu innych kandydatów. Dlaczego w ogóle ubiegał się o dyrektorski fotel? - Z dwóch powodów - odpowiada. - Pierwszy jest bardziej sentymentalny. Jestem bydgoszczaninem z urodzenia, tutaj się wychowałem i zdawałem maturę. Później wyjechałem na studia, ale cały czas miałem kontakt z moim miastem - tu mieszka moja rodzina. Poza tym od 12 lat jestem właściwie na stałe związany z Operą Nova. Napierała wspomina, że w Teatrze Kameralnym bywał jako dziecko. - Później ponownie, już jako scenograf, gdy w niszczejącym gmachu istniały pracownie Opery Nova i przygotowywaliśmy tam m.in. scenografię do "Pana Twardowskiego" - mówi. - Drugi powód, dla którego wystartowałem w tym konkursie jest taki, że w czasie Bydgoskiego Festiwalu Operowego od lat ogromnym powodzeniem cieszą się spektakle musicalowe - tłumaczy. - A w Bydgoszczy tego gatunku brakuje, stąd pomysł, by Teatr Kameralny zyskał też ba

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr Kameralny musi złapać musicalowego bakcyla

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Pomorska nr 208

Autor:

Joanna Pluta

Data:

06.09.2019

Tematy w toku